środa, 30 listopada 2011

62. Zakupy listopadowe.

Witam.
Zużycia już były, teraz czas na zakupy.
Starałam się w ramach kary za brak zużyć w październiku nie kupować za dużo produktów i chyba się udało. ;)
Postanowiłam przywiązać większą wagę do dbania o włosy, więc zakupiłam Balsam nawilżająco-regenerujący do włosów suchych i zniszczonych. Kupiony został spontanicznie, musiałam na kogoś poczekać pół godziny i jakoś tak wpadł mi w oczy Rossmann obok. W każdym razie po przyjściu do domu sprawdzałam jakie ma opinie- w większości były one pozytywne, więc może trafiłam.. Zobaczymy, jeszcze go nie próbowałam.
Avon, balsam do ciała granat i mango. Jeszcze nie spróbowałam, bo mam za dużo balsamów, aczkolwiek pachnie cudownie.
Paletka cieni USHAH. Przypadkowy zakup. Pigmentacja fajna, nie wiem jak z trwałością, ale niedługo się przekonamy. ;)
 Eyeliner Essence w kolorze Midnight in Paris. Zakup spontaniczny, ale już wiem, że zaprzyjaźnimy się na długo. Niesamowita czerń i niesamowita trwałość. ;)
Odżywka Isana. Coś tam działa, aczkolwiek próbowałam tylko raz, więc jeszcze nie mam wyrobionego zdania na jej temat. w każdym razie nie zaszkodziła mi.
Lakier z limitowanej edycji Essence Vampire's Love o kolorze Into the dark. Jeszcze nieużywany, ale mam zamiar dziś go wypróbować.
Golden Rose o numerze 171. Przypadkowy zakup, wpadłam do marketu po żwirek dla kota i na szybko przejrzałam stanowisko GR, niestety nie mieli terminalu, a nie miałam przy sobie drobnych, więc kupiłam jeden lakier. Nie mam dostępu do GR, czego jeszcze bardziej żałuję odkąd pierwszy raz użyłam tego lakieru. ;)
Avon, mgiełka do ciała granat i mango. Zapach cudowny, trwałość nie powala na kolana, aczkolwiek polubiłyśmy się.
Pędzlek do eyelinera Catrice. Dwustronny, bardzo fajny. Bez problemu można nim zrobić świetną kreskę, idealnie współpracuje z eyelinerem Essence. 
Pędzelek do cieni For your beauty. Mam już pędzelek z tej serii do różu (z czarną rączką) i jestem z obu zadowolona. Pędzelek jest miękki, włosie nie wypada, łatwo się nim pracuje.
Mgiełka Playboy Play it sexy... Wielbię ten zapach. Jest dość trwały, wydajny.
Puder rozświetlający Essence z limitowanej edycji Vampire's Love.
Na razie sprawdza się dobrze, zobaczymy jak będzie dalej.
Ziaja phyto aktiv- mleczko do demakijażu do cery naczynkowej. Czy robi coś z naczynkami jeszcze nie wiem, aczkolwiek z demakijażem sobie generalnie radzi.
Avon granat i mango żel pod prysznic. Użyłam go tylko raz i mogę powiedzieć, że świetnie się pieni. Ma ładny i intensywny zapach.

Do tego w tym miesiącu przyszło kilka paczek w ramach współpracy, o wszystkich pisałam, jeżeli jednak ktoś chce spojrzeć, zapraszam:

Recenzje kupionych oraz otrzymanych produktów niebawem. ;)
Pozdrawiam.

5 komentarzy:

  1. listopadowe łupy wcale nie takie maleńkie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa tego balsamu nawilżającego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne łupki...miałam ten balsam z apteczki babuni nawet fajny był ale puszył moje włosy:-))

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie mgiełka bardzo szybko się ulatnia niestety :(

    OdpowiedzUsuń

Witam,
Cieszę się, że chcesz skomentować mój post.
Jeżeli chcesz mnie zaprosić na swojego bloga- zrób to, ale nie w formie spamu, zwróć też uwagę na treść postu.
Jeżeli dodałaś mnie do obserwowanych i chcesz, żebym również to zrobiła- wystarczy napisać.

Pozdrawiam.